poniedziałek, 17 grudnia 2012

żywioł

the City. Ktoś szyje barana, a ja czytam i czuje. Życie, tętno, krew, pożar gorąca, mistycyzm, uniesienie, odraza, obawa, pewność, szacunek, pogarda, szarość i feria barw. Feria barw obezwładniająca w przepychu przeważa. Kontrast i jedność. Jasność i mrok. Powaga i żart. Gniew, rozterka i szczerość z uśmiechem. Ciąg przyczynowo skutkowy. Logika i absurd połączony z chaosem. Spokój, piękno, równowaga, różnice, ryba, prostytutka, krab, brud, ulica, alkohol, zagubienie. Wszystko. Bangkok. Jestem tam. Wracam tam. A chwilowo: zinnejbeczki.wordpress.com