piątek, 17 czerwca 2011

relax

Fanatyczny pościg za celami ma chwilowy postój na regenerację sił. Tylko dlaczego zamiast spać znów rozlałem na podłogę Lecha III-ciego. Cholerne nawyki :) Ale ciężko jest zrezygnować z odkrywania nowych stacji na Otwartej PrzEstrzeNi FM. Dzisiejsze odkrycie: LP ma swoją niezależną stacje 100% LP. Masakra. Uwielbiam kombinacje muzyki-zmęczenia-i-chmielu.
A czas pędzi niesamowicie. Właśnie sięgam pamięcią do czasu 3-dni wstecz. Świeżo po szkoleniu z śmietanką prezencji. WTF? Ludzie mają niesamowicie niezależne klimaty. Piękna spraw. Cygaro pod Millenium Plaza. Bezcenne. 300 stron w dwa dni. Wydawało się nierealne po 5ciu latach po studiach. A jednak. Jestem dumnym teoretycznym PM. Teraz tylko kontynuować plan. Ciągle nie wierzę w to co wierzyć chciałem...że można tak ciągle ewoluować....a CiemnePrzejscie.blog.onet.pl było zaledwie 2lata temu. A to jednocześnie i zaledwie 8 lat mojego dorosłego życia jak i 2 lata z reszty tego co zostało. Kolejny Uśmiech :) Tyle rzeczy do zrobienia. Kocham ten pęd. A wczorajsza pierwsza przejażdżka moim Szerszeniem po Stolycy będzie dłu5go nie do zapomnienia. Celebrowana w pełni Independance'm na zapyziałym acz urokliwym Czerniakowskim skwerku z czasów Grzesiuka, MłodoPolskiego barda-hardcore’a. Pamiętana podobnie jak Waitng For The End rozbijające właśnie teraz w drobny mak przestrzeń powietrza mnie otaczającą - czyli wspomnienie dość świeże (bo ledwie półroczne) treści tygodniowego maratonu na Podkarpaciu z deską na nogach. Uderza sentencja łapania chwil ulotnych jak lotka. Tym bardziej na hornecie :)
Ależ matrix wrzuciłem w ether, ale cóż - to mój matrix. Aż dreszcze mnie przeszły. Niesamowicie cieszy fakt możliwości wykorzystania "moderntehnology" do indywidualnej celebracji chwili istnienia. Każdy ma swoją. SoBeIt. Poznajmy się lub i nie - tak czy siak chodzi o uśmiech. Cóż, rozpisałem się kiedy a Lech III'ci sprowadził mnie do stanu gdy bardziej myślę o spacerze na BP po "Niezależność" lub coś innego zawierającego nikotynę, zamiast o ogarnięciu piętrzącego się w moim ulubionym ascetycznym 3x3 burdellu (konsekwencji celowego zacięcia). Whatever. LP brzmi. Lech III ma głos. Ja się uśmiecham. A w czwartek wesele. Świat pędzi. A ja wskakuję na tą łysą habetę i nie pytam. Jadę. I uśmiecham się do świat. Bo jeden czas został mi dany na ten uśmiech. AVE

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Drzemka

ja rozumie pewne rzeczy, ale odcinanie dopływu tlenu, walenie po pysku lub wymioty... az sie boje co będzie jak sie kiedyś obudzę. Bo choc teraz zbiera mi sie na wymioty, to czuje ze mogło by mi sie spodobać...ale póki co. jaaaa pie..ole! wracam do Dokumentu Inicjowania Projektu ;)
ps. i jak tu wchłaniać wiedze kiedy watek raz rozpoczęty jest podtrzymywany odgłosami czyjejś rozkoszy niosącymi sie po sennym letnim podwórku starej ochoty. Nawet nazwa dzielnicy jest zbieżna. nie zmienia to w tym momencie (a nawet powiedziałbym potęguje) wniosek ze jesteśmy francowatymi zwierzętami. Bez kitu. Zaczynam rozumieć swoje chwilowe obrzydzenie. Ja chce być czymś więcej (patrz. człowiekiem). Co dalej w toku myślenia kompletnie nie zmienia faktu ze człowiek zalicza sie do zwierząt wiec prędzej czy później instynkty ożyją...marność nad marnościami, a chwilowa niechęć do typu zwierzęcego pozostaje. Rodzi sie konsekwencja potrzeby medytacji :) naturalnej i jedynej właściwej drogi...lub nie :) Człowiecza dowolność wynikająca z wolnej woli znów przywołuje uśmiech na twarz :)) duuuzy uśmiech

niedziela, 12 czerwca 2011

odkrycie

to zarzadzanie projektami jest o zarzadzaniu a nie o wytwarzaniu??? wow! to znaczaca zmienia punkt bazowy odniesienia! (197str.PRINCE2)

środa, 1 czerwca 2011

slonecznik

lasu szuuum (a w zasadzie drzewa za oknem), ptakow spieeew (choc w sumie przestaje je slyszec bo burza nadciaga), dzika pasjaobjadaniasieslonecznikiem ciagle trwa...
Herbatka na bialej pufie z podrecznikiem zawierajacym pokazny zasob wiedzy do wykorzystania ktory naprawde chcialbym zglebic i co najwazniejsze w praktyce wykorzystac. Probelm w tym ze zmeczenie materialu powoduje chwilowe zawieszki nad prostymi rzeczami
chocby nad faktem czy herbata pisze sie przez samo czy cecha. ok. odpoczalem, go to work.