Fanatyczny pościg za celami ma chwilowy postój na regenerację sił. Tylko dlaczego zamiast spać znów rozlałem na podłogę Lecha III-ciego. Cholerne nawyki :) Ale ciężko jest zrezygnować z odkrywania nowych stacji na Otwartej PrzEstrzeNi FM. Dzisiejsze odkrycie: LP ma swoją niezależną stacje 100% LP. Masakra. Uwielbiam kombinacje muzyki-zmęczenia-i-chmielu.
A czas pędzi niesamowicie. Właśnie sięgam pamięcią do czasu 3-dni wstecz. Świeżo po szkoleniu z śmietanką prezencji. WTF? Ludzie mają niesamowicie niezależne klimaty. Piękna spraw. Cygaro pod Millenium Plaza. Bezcenne. 300 stron w dwa dni. Wydawało się nierealne po 5ciu latach po studiach. A jednak. Jestem dumnym teoretycznym PM. Teraz tylko kontynuować plan. Ciągle nie wierzę w to co wierzyć chciałem...że można tak ciągle ewoluować....a CiemnePrzejscie.blog.onet.pl było zaledwie 2lata temu. A to jednocześnie i zaledwie 8 lat mojego dorosłego życia jak i 2 lata z reszty tego co zostało. Kolejny Uśmiech :) Tyle rzeczy do zrobienia. Kocham ten pęd. A wczorajsza pierwsza przejażdżka moim Szerszeniem po Stolycy będzie dłu5go nie do zapomnienia. Celebrowana w pełni Independance'm na zapyziałym acz urokliwym Czerniakowskim skwerku z czasów Grzesiuka, MłodoPolskiego barda-hardcore’a. Pamiętana podobnie jak Waitng For The End rozbijające właśnie teraz w drobny mak przestrzeń powietrza mnie otaczającą - czyli wspomnienie dość świeże (bo ledwie półroczne) treści tygodniowego maratonu na Podkarpaciu z deską na nogach. Uderza sentencja łapania chwil ulotnych jak lotka. Tym bardziej na hornecie :)
A czas pędzi niesamowicie. Właśnie sięgam pamięcią do czasu 3-dni wstecz. Świeżo po szkoleniu z śmietanką prezencji. WTF? Ludzie mają niesamowicie niezależne klimaty. Piękna spraw. Cygaro pod Millenium Plaza. Bezcenne. 300 stron w dwa dni. Wydawało się nierealne po 5ciu latach po studiach. A jednak. Jestem dumnym teoretycznym PM. Teraz tylko kontynuować plan. Ciągle nie wierzę w to co wierzyć chciałem...że można tak ciągle ewoluować....a CiemnePrzejscie.blog.onet.pl było zaledwie 2lata temu. A to jednocześnie i zaledwie 8 lat mojego dorosłego życia jak i 2 lata z reszty tego co zostało. Kolejny Uśmiech :) Tyle rzeczy do zrobienia. Kocham ten pęd. A wczorajsza pierwsza przejażdżka moim Szerszeniem po Stolycy będzie dłu5go nie do zapomnienia. Celebrowana w pełni Independance'm na zapyziałym acz urokliwym Czerniakowskim skwerku z czasów Grzesiuka, MłodoPolskiego barda-hardcore’a. Pamiętana podobnie jak Waitng For The End rozbijające właśnie teraz w drobny mak przestrzeń powietrza mnie otaczającą - czyli wspomnienie dość świeże (bo ledwie półroczne) treści tygodniowego maratonu na Podkarpaciu z deską na nogach. Uderza sentencja łapania chwil ulotnych jak lotka. Tym bardziej na hornecie :)
Ależ matrix wrzuciłem w ether, ale cóż - to mój matrix. Aż dreszcze mnie przeszły. Niesamowicie cieszy fakt możliwości wykorzystania "moderntehnology" do indywidualnej celebracji chwili istnienia. Każdy ma swoją. SoBeIt. Poznajmy się lub i nie - tak czy siak chodzi o uśmiech. Cóż, rozpisałem się kiedy a Lech III'ci sprowadził mnie do stanu gdy bardziej myślę o spacerze na BP po "Niezależność" lub coś innego zawierającego nikotynę, zamiast o ogarnięciu piętrzącego się w moim ulubionym ascetycznym 3x3 burdellu (konsekwencji celowego zacięcia). Whatever. LP brzmi. Lech III ma głos. Ja się uśmiecham. A w czwartek wesele. Świat pędzi. A ja wskakuję na tą łysą habetę i nie pytam. Jadę. I uśmiecham się do świat. Bo jeden czas został mi dany na ten uśmiech. AVE