niedziela, 22 maja 2011

Hipokryzja

Poranne oczyszczenie z nutką edukacji w swerze pokory. Oj trochę mnie kosztowało by nie wybuchnąć w kratki konfesjonału tekstem „chyba cię popierd…”, ale uznałem to za szczyt hipokryzji spowiadać się z przejawów pychy i jednocześnie nie wysłuchać do końca co ktoś kompletnie nieznający sytuacji ma do powiedzenia. W sumie sam o to prosiłem. Bardzo ciekawe doświadczenie. Subiektywność bywa jednak też inspirująca. Zresztą, co jest obiektywne?
Rzecz druga: uczyć efektywności tracąc zbyt dużo czasu na przygotowanie materiałów. Ja rozumie że szewc bez butów chodzi ale trzeba wdrożyć standaryzację procesów…i ograniczyć ilość pomysłów na sekundę.
Na koniec ukłucie i wniosek. Prowokujesz sytuacje, zastanawiasz się co będzie w przypadku A i B. Wychodzi jeden z nich i Twoja reakcja znów Cię zaskakuje. Po pierwsze ukłucie szybko znika rozproszone logicznym rozumowanie (a jednak da się;) Po drugie próbujesz zinterpretować sytuację i wyciągnąć wnioski, ale jedyny rzeczowy który możesz wyciągnąć to nie wyciągać wniosków. Po trzecie uśmiechasz się bo po raz kolejny bo przekonujesz się że jednak można. Tak się zmienić, jak i nauczyć. Fajna sprawa, choć ukłucie znowuż zahaczyło o hipokryzję. Konkluzja ostatnich dni jest parafrazą dr Housa: „wszyscy jesteśmy małymi hipokrytami”. Osobista: źle chyba nie jest bo poza uczuciami liczą się czyny. Co nie oznacza że nie warto się doskonalić. Warto. No i żyć. Więc idę przywitać słońce i rozruszać kości.
ps.Wikipedia mówi: Hipokryzja: zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych.
Niestety mówi też że Hipokryzja jest stałą cechą ludzkich społeczeństw. Wynika ona z jednej strony z konfliktu między indywidualnym interesem poszczególnych osób i normami moralnymi panującymi w danym społeczeństwie, a z drugiej strony z konfliktu między normami obyczajowymi i moralnymi.
Cholernie długa i ciężka droga do tej doskonałości moralnej.
22:23 ...masakra ile można niepostrzeżenie zjeść słonecznika wieczorem
23:40 ... no i zajebiii jest jak nie ma nikogo w domu. Tak, jednak bywam pustelnikiem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz