środa, 22 lutego 2012

Preludium

wyprzedzając nieco fakty
lub, nazwę to lepiej
w kontraście historii
marzec 2009
ktoś, gdzieś, kiedyś
strzępki myśli
szeroki uśmiech

"Kiedy już myślałem że jestem na krawędzi i dalej już nic nie ma, mimo wszystko brnąłem na przód i odkrywałem zaskoczony że ciągle mogę iść. Czy jak poznamy swoje fizyczne granice wytrzymałości to czy nauczymy się także radzić sobie w życiu z całym tym chaosem emocjonalnym i społecznym? Czy uodpornimy się na ludzi, ich sugestie, chore oczekiwania i pozostaniemy przede wszystkim sobą? Czy to właśnie jest wolność w dzisiejszym świecie – Odporność na bodźce… raczej możliwość kontroli co wybieram i wolności decyzji: przepuszczam do swojego metr na metr tylko te rzeczy które mnie ubogacają. Ale co z tą krawędzią której poszukuje? Powiem szczerze że nie wiem. Nie patrzę w przyszłość. Zamknąłem w swoim metr na metr czas. Zniewoliłem go. W moim metr na metr zamknąłem go pod kluczem w rozległej, pustej i ciemnej piwnicy. Wyciągnąłem dziś tylko to co miesiąc temu i to co góra za trzy. Reszta milczy i cicho siedzi. Wszyscy są szczęśliwi. Czas, Bóg, otoczenie, moi bliscy, Ci dalecy (niech im ziemia lekką będzie) też, Liroy, Pezet, Lauren Hill i cała śmietanka MTV. Mieszkańcy LA i tego szybkiego miasta zwanego Warszawą. Ja na końcu ale w zasadzie najbardziej pewny że to wszystko dzieje się naprawdę z moimi uczuciami.
Lubię eksplodować. Ostatnio możliwie na wszystkich możliwych krawędziach, przeważnie w miłym otoczeniu samego siebie i muzyki, od czasu do czasu przy zgaszonych światłach w samochodzie. Niebezpiecznie jest gdy eksplodujesz przy mieszance muzyki, pustych wieczornych ulic stolicy, swojego małego ale nie słabego samochodu jadącego po nich i małej dawce zapomnienia. Problem polega wtedy na tym że jedziesz bardzo szybko.


Pozostając ciągle psychoaktywny fizycznie zastanawiam się czy ktokolwiek na świecie byłby w tej chwili (poza mną oczywiście) zainteresowany posłuchaniem ciekawych historii które wydarzyły się dookoła mnie w trakcie przesłuchiwania niesamowitych rytmów świata. To nie jest pytanie retoryczne. Może, muszę to przemyśleć bo do pisania mam bardzo wiele…
Pozdrawiam
Obserwator"

next stop
280309

4 komentarze:

  1. Hmm,
    Raczej jak na wtedy to bardziej 2h wczesniej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie wiem jak jest "na wtedy", ja to w swoim klimacie-czasowo-przestrzennym oceniam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiem :)
    Ja tylko dodalem swoja perspektywe :)

    OdpowiedzUsuń