lub, nazwę to lepiej
w kontraście historii
marzec 2009
ktoś, gdzieś, kiedyś
strzępki myśli
szeroki uśmiech
"Kiedy już myślałem że jestem na krawędzi i dalej już nic nie
ma, mimo wszystko brnąłem na przód i odkrywałem zaskoczony że ciągle mogę iść.
Czy jak poznamy swoje fizyczne granice wytrzymałości to czy nauczymy się także
radzić sobie w życiu z całym tym chaosem emocjonalnym i społecznym? Czy
uodpornimy się na ludzi, ich sugestie, chore oczekiwania i pozostaniemy przede
wszystkim sobą? Czy to właśnie jest wolność w dzisiejszym świecie – Odporność
na bodźce… raczej możliwość kontroli co wybieram i wolności decyzji:
przepuszczam do swojego metr na metr tylko te rzeczy które mnie ubogacają. Ale
co z tą krawędzią której poszukuje? Powiem szczerze że nie wiem. Nie patrzę w
przyszłość. Zamknąłem w swoim metr na metr czas. Zniewoliłem go. W moim metr na
metr zamknąłem go pod kluczem w rozległej, pustej i ciemnej piwnicy.
Wyciągnąłem dziś tylko to co miesiąc temu i to co góra za trzy. Reszta milczy i
cicho siedzi. Wszyscy są szczęśliwi. Czas, Bóg, otoczenie, moi bliscy, Ci
dalecy (niech im ziemia lekką będzie) też, Liroy, Pezet, Lauren Hill i cała
śmietanka MTV. Mieszkańcy LA i tego szybkiego miasta zwanego Warszawą. Ja na
końcu ale w zasadzie najbardziej pewny że to wszystko dzieje się naprawdę z
moimi uczuciami.
Lubię eksplodować. Ostatnio możliwie na wszystkich możliwych
krawędziach, przeważnie w miłym otoczeniu samego siebie i muzyki, od czasu do
czasu przy zgaszonych światłach w samochodzie. Niebezpiecznie jest gdy
eksplodujesz przy mieszance muzyki, pustych wieczornych ulic stolicy, swojego
małego ale nie słabego samochodu jadącego po nich i małej dawce zapomnienia.
Problem polega wtedy na tym że jedziesz bardzo szybko.
Pozostając ciągle psychoaktywny fizycznie zastanawiam się
czy ktokolwiek na świecie byłby w tej chwili (poza mną oczywiście)
zainteresowany posłuchaniem ciekawych historii które wydarzyły się dookoła mnie
w trakcie przesłuchiwania niesamowitych rytmów świata. To nie jest pytanie
retoryczne. Może, muszę to przemyśleć bo do pisania mam bardzo wiele…
PozdrawiamObserwator"
next stop
280309
No tutaj to jakaś 1:30 :)
OdpowiedzUsuńHmm,
OdpowiedzUsuńRaczej jak na wtedy to bardziej 2h wczesniej :)
Ja nie wiem jak jest "na wtedy", ja to w swoim klimacie-czasowo-przestrzennym oceniam :)
OdpowiedzUsuńWiem :)
OdpowiedzUsuńJa tylko dodalem swoja perspektywe :)