środa, 8 lutego 2012

przejażdżka

head'em za fokus'em na linie holowniczej po podkarpackim placu manewrowym po dwudziestejtrzeciej - bezcenna.

5 komentarzy:

  1. ..a koktajl z jablek, pomaranczy, cytryny, mleka, miodu, jest zajebisty...kurcze, tez musze wrocic do jogi...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bidny, chudy Head.
    Jak już będę miała swoje Fisherki to będę je głaskała czule i zabierała do łóżka ! Tak.

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo jabłka, pomarańcze, cytryna? spróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  4. Heady i fiszerki sa do jezdzenia i funu (w kontekscie fun Fun FUN)
    ...do glaskania w luzku sa bardziej puchowe rzeczy...misie pluszowe czy cus takiego.
    A pod blenderem wszystko jest dobre... No moze jak sie przesadzi z wodka...choc tez da sie wypic (tyle witamin mialo by sie zmarnowac?? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale jak decha dobrze nasmarowana to też miła w dotyku, od spodu :D

    OdpowiedzUsuń