wtorek, 24 stycznia 2012
sen
Gdzie jestem? Czy to faktycznie byla prawda? Slowa,zagadki,smiech stadny,woda,plastik,dym,ogien.Wczesniej zmeczenie,porany autopilot na zamrozonych szybacz w szalenczym pedzie niewiadomo gdzie (skoncentruj sie na niewidocznej bialej linii). Dystans w pracy jako wynik niepewnosci czy poczulem to uszczypniecie czy mi sie zdawalo. Fotel przed monitorem. Pizza w kuchni. Albo truskawki. Pokoj. Spokoj. Banany. Pomelo. Plomien. Ostatnia paczka fajek. Kurwa, co to bylo? Pomarancza :) neee, to banka spekulacyjna (patrz:wielki kryzys)...spij do cholery. Niewazne, jestem zmeczony ale bylo zajebiscie. Pokoj (spokoj?) wyrwany z zakamarkow wlasnych wspomnien. Czyj tan pokoj,..spokoj. gdzie to ja bylem...w Bydgoszcy? NowymYorku? Seatle? Pokoj, krzeslo, monitor, sterta ksiazek, wieszak, parapet, niedomykajace sie okno, kuchnia. Czy ta golarka faktycznie lezy w szufladzie obok? Jest teraz na wyciagniecie reki. Namacalny dowod ze oszalalem. Spokoj. Jak to mowi Rojek...to nie byl On. Jestem. Zyje. Usmiecham sie. Odpoczywam. Odpoczywam? Zaczne. Maszyna. Ta pieprzona maszyna nowy nabytek G jest zajebista. Musze naostrzyc deske. Dojechac jutro do lodzi. Pomyslec. Nie chce. Nie chce myslec. Chce zjesc ten jogurt z mussli. Kurwa mac. Spac! ... Łódź
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
OSTROŻNIE!
OdpowiedzUsuńŁadnie proszę ;)
Jak zawsze :)
OdpowiedzUsuńNever on schedule, always on time ;)